Nadzór wizyjny a RODO. Pięć mitów dotyczących kamer w przestrzeni publicznej

Nadzór wizyjny a RODO. Pięć mitów dotyczących kamer w przestrzeni publicznej

Kamery towarzyszą nam na co dzień, m.in. na ulicach miast i w pracy. Ich celem jest przede wszystkim zapewnienie bezpieczeństwa. Wiele osób ciągle nie wie, czy ich wykorzystanie zawsze jest zgodne z przepisami prawa, zwłaszcza RODO. Co nadzór wizyjny ma wspólnego z przetwarzaniem danych osobowych? Rozwiewamy wątpliwości, które występują najczęściej.Przepisy RODO stworzone na poziomie Unii Europejskiej i państw narodowych jeszcze przed dniem ich wejścia w życie (25 maja 2018 r.) przyniosły więcej pytań niż odpowiedzi. Nadzór wizyjny umożliwia identyfikację osób na podstawie analizy cech fizycznych. Dzięki niemu jest bezpieczniej. Według fundacji Panoptykon aż 56 proc. Polaków popiera rozbudowywanie sieci monitoringu w przestrzeni publicznej. Niemniej, ze względu na poczucie bycia obserwowanym, są też pewne wątpliwości. Ludzie zastanawiają się, czy – skoro jesteśmy monitorowani – nasze dane osobowe są bezpieczne. Pojawiło się wiele związanych z tym mitów. Poniżej przedstawione są te najbardziej popularne.

Mit 1.: nadzór wizyjny jest zawsze formą przetwarzania danych osobowych

Z danymi osobowymi mamy do czynienia wówczas, gdy obrazy z kamer zawierają wizerunki osób umożliwiające ich identyfikację. Gromadzenie, analizowanie (także przeglądanie) i przetwarzanie materiałów wizyjnych w takich przypadkach będzie więc podlegało przepisom o ochronie danych osobowych. – Jeśli kamery służą jedynie do monitorowania terenu i nie odzwierciedlają cech wizerunkowych – np. kamery na podczerwień pokazują jedynie sylwetki i nie umożliwiają identyfikacji osób – nie możemy mówić o konieczności przestrzegania RODO. Podobnie jest, gdy kamery nadzorują wyłącznie pracę maszyn, urządzeń – np. na platformach wiertniczych, w zakładach przemysłowych – i nie zachodzi gromadzenie danych wizerunkowych operatorów tych urządzeń. Nie ma etycznego monitoringu bez przestrzegania prawa. Jeśli obywatele są podglądani okiem kamery w miejscach publicznych, powinni być o tym poinformowani – powiedział Konrad Badowski, Business Relationships Manager, Poland and Baltics, w Axis Communications Polska.

Mit 2.: przepisy RODO obowiązują tylko w przypadku wizyjnych systemów dozorowych zainstalowanych już po wejściu w życie ustawy o ochronie danych osobowych

Krajowa legislacja – podrzędna w tym przypadku względem legislacji UE – dość późno wprowadziła nowe przepisy o ochronie danych osobowych1 do polskiego porządku prawnego. Ze względu na krótkie terminy Urząd Ochrony Danych Osobowych (UODO) dostrzegł potrzebę umożliwienia przedłużenia wprowadzania przepisów w życie2 i to okazało się mylące dla wielu organizacji. Okres ochronny już się skończył, a przecież przedsiębiorcy powinni byli dostosować się do RODO jeszcze przed majem 2018 r.

Przepisy RODO nakładają obowiązek ochrony danych osobowych bez względu na technikę i narzędzia stosowane przez gromadzących materiał wizyjny i przetwarzających te dane, bez względu na to, kiedy dana metoda monitorowania zaczęła być stosowana. Sam fakt gromadzenia i przetwarzania danych nakłada obowiązek ich ochrony.

Mit 3.: pomimo RODO pracodawcy mogą wykorzystywać nadzór wizyjny do kontroli pracy

Wizyjny system dozorowy może być zainstalowany w zakładzie pracy, jednak, zgodnie z prawem, pracodawca nie może wykorzystywać go jako środka nadzoru nad realizacją zadań pracowników. Kwestie te szczegółowo reguluje zmieniony na przepisy o ochronie danych osobowych Kodeks pracy. Pracodawcy mogą zdecydować się na nadzór wizyjny, jeżeli służy on do zapewnienia bezpieczeństwa pracownikom, ochrony mienia lub kontroli produkcji, a także jeśli jest niezbędny do zachowania w tajemnicy informacji, których ujawnienie mogłoby narazić pracodawcę na szkodę.

– Monitoring zakładów pracy w celu zapewnienia bezpieczeństwa, w tym nadzoru produkcji, w rzeczywistości może obejmować osoby pracujące w firmie. Przepisy RODO wskazują, jak sobie z tym radzić. Najistotniejsza jest celowość (informowanie o tym pracowników jest obligatoryjne) i minimalizacja danych. Można monitorować produkcję tak, aby dane pracowników były bezpieczne – technika daje wiele możliwości. Kodeks pracy doprecyzowuje temat, dając na przechowywanie tych danych maksymalnie trzy miesiące. W regulacjach wymienione są także miejsca, których kamery nie powinny nadzorować, m.in. pomieszczenia sanitarne, szatnie czy stołówki. Wyjątkiem może być jedynie sytuacja, w której monitorowanie tych miejsc jest niezbędne w celach wynikających z kodeksu pracy, które muszą być wyraźnie wskazane, zgodnie z zasadą rozliczalności – dodał Konrad Badowski.

Mit 4.: RODO nie dotyczy monitorowania prywatnego, np. na terenie własnej posiadłości, nawet gdy mieści się tam zakład produkcyjny

Większość właścicieli prywatnych systemów nadzoru wizyjnego nie musi przejmować się RODO, ponieważ przepisy o ochronie danych osobowych nie dotyczą przetwarzania danych w celach osobistych lub domowych (RODO nie dotyczy osób prywatnych monitorujących swoje mienie, co nie eliminuje jednak konieczności poszanowania prywatności innych osób). Inaczej jest, gdy monitorowaniem objęte są strefy znajdujące się poza terenem prywatnym, np. część ulicy czy chodnika. W takim przypadku na skutek nagrania osoby lub identyfikowalnego pojazdu dochodzi do przetwarzania danych osobowych, tyle że w celach prywatnych. Dotyczy to także prywatnych zakładów produkcyjnych i innych siedzib przedsiębiorstw, w których obowiązują przepisy RODO. UODO podpowiada, że takim przypadku należy odpowiednio oznaczyć posesję prywatnego zakładu i w miarę możliwości nie obserwować sąsiednich prywatnych budynków czy terenu publicznego.

Mit 5.: zgodnie z RODO kamery mogą służyć jedynie do rejestracji obrazu

Zgodnie z przepisami w miejskim systemie nadzoru wizyjnego można rejestrować jedynie obraz, a nie dźwięk. Ludzki głos ma indywidualny charakter, a więc jest daną biometryczną i może być uznany za informację o szczególnej kategorii (art. 9. RODO). Uprawnienia do nagrywania dźwięku posiadają jedynie służby specjalne i porządkowe, na postawie odrębnych przepisów. Nagrywanie może być także wymagane na podstawie innych przepisów, np. ustawy o grach hazardowych. Niemniej Kodeks pracy3 dopuszcza sytuacje, w których dozwolone jest stosowanie „innych form monitoringu”4.

– Przepisy RODO nie określają zakazów lub nakazów związanych z konkretną techniką, np. z wykorzystaniem zapisu dźwięku w kamerach, jeśli tylko nie zachodzi przetwarzanie danych biometrycznych (głosów) obserwowanych osób. Możliwe jest więc bezpieczne nadawanie komunikatu głosowego, tj. wykorzystywanie systemów dźwiękowych w połączeniu z kamerami, czyli możliwa jest reakcja głosowa osoby obsługującej system monitoringu. Takie rozwiązanie funkcjonuje już m.in. w Żywcu i wspomaga działania prewencyjne służb mundurowych – powiedział Konrad Badowski.

Axis Communications

Przypisy

  1. A także tzw. ustawy wprowadzającej, która zmieniła w związku z RODO 168 innych ustaw.
  2. Choć ustawodawca nie przewidział dodatkowych terminów na dostosowanie się, Urząd Ochrony Danych Osobowych dostrzegł, że polskie regulacje pojawiły się w ostatniej chwili. W związku z tym podmioty korzystające z nadzoru wizyjnego otrzymały cztery dodatkowe miesiące na zmianę wewnętrznych regulacji. Po 30 września 2018 roku UODO rozpoczął kontrole.
  3. http://prawo.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU19740240141/U/D1974014...
  4. Dokument UODO pt. Zasady prowadzenia innych form monitoringu z 4 października 2018 r. (https://uodo.gov.pl, data dostępu: 20 września 2019 r.).