Chcesz przeczytać ten artykuł? Zarejestruj się! Zyskaj wiedzę, oszczędź czas Konsumenci decydują o zmianach w e-commerce

Chcesz przeczytać ten artykuł? Zarejestruj się! Zyskaj wiedzę, oszczędź czas Konsumenci decydują o zmianach w e-commerce

Różne prognozy (m.in. OC&C Strategy Consultants) zakładały, że wartość polskiego rynku e-commerce w 2020 r. osiągnie około 70 mld zł. Okazało się jednak, że przekroczyła ponad 100 mld zł. Z badania Mediapanel za grudzień 2020 r. wynika, że liczba osób robiących zakupy online w Polsce wynosi 21,2 mln (na 29 mln internautów).

Według raportu „E-commerce w Polsce 2020”, opracowanego przez Gemius dla e-Commerce Polska, liczba internautów deklarujących zakupy w internecie wzrosła rok do roku o 11 punktów procentowych (62 do 73 proc.). Szczególnie duże tempo wzrostu notuje się w grupach wiekowych 15–24 i 25–34. Sprzedaż w internecie w minionym roku wzrosła o ponad 20 mld zł. 73 proc. internautów dokonało chociaż raz zakupów w internecie. Największa, ponad 30-procentowa, grupa to osoby w wieku 35–49 lat, 28 proc. to osoby po 50. roku życia, głównie mieszkańcy miast.

Tendencja i szok

Wzrosty w e-commerce notuje się od lat, już w 2016 r. 50 proc. internautów zadeklarowało, że robi zakupy w sieci. Sklepów internetowych i platform wciąż przybywa, a rozwój płatności elektronicznych i wzrost zaufania do nich skutecznie wspierają rozwój tego kanału.

Bardzo wzrosło też zaufanie do sprzedawców internetowych. Spora w tym zasługa wielkich graczy tego rynku, jak Allegro, które wprowadziło wiele procedur, m.in. podnoszących bezpieczeństwo handlu na platformie. Nawiasem mówiąc, to właśnie rola dla liderów rynku: ustalanie reguł, wspieranie uczciwości i bezpieczeństwa transakcji, porządkowanie e-handlu.

Jak wiadomo, impulsem do zakupowego tsunami stała się pandemia koronawirusa. Wobec lockdownu, obostrzeń czy z obawy o własne bezpieczeństwo prawie połowa Polaków zdecydowała się na zamówienie czegoś online. Przez jeden 2020 rok e-commerce odnotował szybsze tempo rozwoju niż prognozowano na kilka lat. Skok i szok. Największa w naszym kraju platforma e-commerce Allegro na koniec czerwca 2020 r. liczyła około 12,3 mln aktywnych kupujących, którzy realizowali transakcje z około 117 tys. sprzedawców, co dało średnio 32 mln transakcji miesięcznie w czasie 12 miesięcy przed czerwcem 2020 r. (dane z prospektu emisyjnego). Na platformie Shoper sprzedaje ponad 13 tys. podmiotów, tylko w kwietniu 2020 r. powstało przeszło dwa razy więcej e-sklepów niż rok wcześniej (wzrost o 137 proc.). Najwięcej w branży spożywczej. Z kolei na Allegro w kwietniu liczba zamieszczonych ofert była prawie trzy razy wyższa niż średniomiesięcznie. Zarejestrowało się 9 tysięcy nowych sprzedawców (źródło: 300RESEARCH). Miejsce po zamkniętych przez całe miesiące galeriach handlowych zostało wypełnione e-zakupami.

Czynniki tego e-handlowego tsunami, wymieniane w publikacjach, to obok zamknięcia sklepów stacjonarnych, gwałtowna zmiana trybu życia, lęk przed zakażeniem, bezpieczeństwo zdalnego kontaktu… Nie zapominając o korzyściach e-handlu niezależnych od pandemii, które już wcześniej wpływały na tendencję wzrostową, jak wygoda kupowania z domu, konkurencyjność cenowa, możliwość zwrotu zakupionego towaru, szeroka oferta dostępna online, dostawa door to door lub do paczkomatu itd. Sklep internetowy zarabia 24 godziny na dobę, przez 365 dni w roku, nie musi prowadzić punktów sprzedaży, zatrudniać dużej liczby pracowników. W e-sklepie można na bieżąco aktualizować ofertę, ceny i szybciej reagować na zmiany. E-handel nie ogranicza sprzedającego do działania na ograniczonym obszarze związanym z lokalizacją firmy.

Infographic ModernInfogram

Po nowemu

W minionym roku nastąpiła nie tylko gwałtowna digitalizacja handlu, ale też zmiana reguł, zmienił się obraz e-commerce: zachowania konsumenckie, oczekiwania klientów co do dostaw, nowa struktura zakupów (nie tylko maseczki i rękawiczki jednorazowe).

Komentarz ekspertaZbigniew Nowicki, Co-Managing Director, Bluerank - VTEX Partner

Oprócz dominujących decyzji dotyczących wydatków konsumenckich i zakupów, COVID-19 w jednych miejscach stworzył nadwyżki towarów, a w innych zwiększony popyt na wcześniej niepotrzebne towary. Zmiany w zachowaniu konsumentów zostały wymuszone w sposób nagły i gwałtowny, dosłownie stały się z dnia na dzień. Ludzie są zmęczeni, w e-commerce zaczyna rosnąć znaczenie terminów takich jak “bezpieczeństwo”, “spokój”, “przewidywalność”. Jednak w sytuacji niepewności, strategicznie myślący przedsiębiorcy, rozwijający swój biznes o analizę danych, zyskali środowisko idealne do nagłego rozwoju e-commerce. W miarę jak pandemia COVID-19 zmieniała nasz świat, coraz więcej konsumentów zaczęło robić zakupy online w większej liczbie i z większą częstotliwością.

Dlatego z powodu pandemii COVID-19, e-commerce w minionym roku przekroczył poziomy wzrostu i obrotów estymowane dopiero do osiągnięcia w 2025 roku. Nagle nasza społeczna świadomość doświadczyła cyfrowej transformacji. Wyskoczyliśmy 5 lat do przodu, z całym błogosławieństwem i przekleństwem, właściwymi dla gwałtownych wzrostów. Już dzisiaj wiemy, że tempo rozwoju e-commerce w 2020 roku osiągnęło wartość ponad 30%, czyli dwukrotnie wyższą od dynamiki lat poprzednich.

Dlatego myśląc o e-commerce jako podstawowym kanale sprzedaży dla wielu firm, warto pamiętać o 5 fundamentalnych kwestiach w obszarze e-commerce, których znaczenie jest niezależne od tempa wzrostu:

1. Przestań wierzyć, że wrócą stare dobre czasy i świat znów podzieli się na on-line i off-line - pogódź się z faktem, że przyszłość jest cyfrowa

2. Zawsze staraj się zrozumieć swojego konsumenta oraz rynek, na którym działasz - zarówno konsument, jego nawyki oraz rynek będą ewoluować, a Ty musisz być na bieżąco ze zmianami

3. Staraj się zawsze zachować kontrolę i reaguj na dynamiczne zmiany otoczenia - obserwuj zjawiska społeczne, nowe technologie, marginalne dotąd kanały komunikacji, lub transkontynentalnych konkurentów

4. Mierz efekty swoich działań, rozwijaj te rentowne, a eliminuj niewydajne - nic ująć, nic dodać, choć niestety często zapominamy o tej prostej zasadzie podczas udziału w wyścigu e-commerce

5. No i najważniejsze dbaj o swoich konsumentów, bo ich pozytywne doświadczenia i opinie były, są i będą przepustką do więcej

 Chcesz przeczytać ten artykuł? Zarejestruj się! Zyskaj wiedzę, oszczędź czas Konsumenci decydują o zmianach w e-commerce

Jak czytamy w raporcie 300RESEARCH za 2020 r. „E-commerce i fintechy. System naczyń połączonych”: Pandemia tę strukturę zmieniła – do poziomów minimalnych spadła sprzedaż w branży turystycznej, a wzrosła ubrań i artykułów spożywczych. Szczególnie wiosną e-sklepy należące do niektórych sieci handlowych jak odzieżowy LPP czy drogeryjny Super-Pharm, notowały nawet trzykrotny wzrost obrotów. Rosły też zakupy towarów codziennego użytku robione na zapas – 55 proc. kupujących w sieci zwiększyło zakupy środków czystości, a 48 towarów spożywczych. Przychody ze sprzedaży żywności już w połowie roku były wyższe o 181 proc. w porównaniu z okresem sprzed roku. Niemal podwojone obroty wykazały też sektory takie jak dom i ogród, produkty dla dzieci, czy gry i gadżety”. (źródło: „E-commerce i fintechy. System naczyń połączonych”). Poszerzyła się też grupa klientów sklepów internetowych o osoby starsze, przybyło internetowych debiutantów.

Rozwój e-commerce to także rozwój magazynów, logistyki i firm kurierskich, które musiały się dostosować do nowej sytuacji, dlatego uprościły procedury i zaoferowały nowe usługi, takie jak odbiór przesyłki z domu klienta indywidualnego czy doręczenie pod drzwi bez podpisu. Gwałtownie rośnie liczba automatów do odbioru przesyłek, inwestują w nie firmy kurierskie, ale też sieci handlowe. Pierwsze paczkomatyInPostu pojawiły się w 2009 r. Teraz skolonizowały rynek logistyczny – w 2020 r. było już 7 tys. takich instalacji. Od 2020 r. paczkomat to preferowana przez klientów forma dostawy.

Oferta w sieci

Jeszcze przed pandemią zdawało się, że sieć pęka w szwach i już niewiele można osiągnąć biznesowo w gąszczu sklepów internetowych. Tymczasem, według danych Izby Gospodarki Elektronicznej, w okresie marzec–grudzień 2020 r. powstało około 11 tys. nowych sklepów internetowych. Pandemia i jej społeczne skutki pokazały, że można znacznie więcej, szybciej, bezpieczniej. Że zmieści się niemal każdy kolejny biznes w sieci. Zgoda, w pierwszym etapie pandemii padły łańcuchy dostaw, wyczyszczono magazyny w niektórych branżach do zera, przewoźnicy i firmy kurierskie albo dławili się w zatorach transportowych na skutek lockdownu, albo nie dawali rady obsłużyć lawiny zamówień. Ale sytuacja była do tego stopnia niespodziewana i powszechna, że zachwiała najsilniejszymi gospodarkami, nie tylko naszą. Z tej lekcji wyciągnięto naukę i następne fale pandemii już tylko zwiększały obroty w handlu elektronicznym.

Biznes wsparty technologią

Zmieniająca się rzeczywistość, nowe potrzeby klientów wymagają również od internetowych sprzedawców nowego podejścia. Rozwój biznesu, przywiązanie klienta, wzrost obrotów – to wymaga czasem weryfikacji modeli biznesowych, ale zawsze elastyczności, analizy zachowań klientów i przełożenia tej wiedzy na sprzedaż, ofertę, promocje, oraz – bezwzględnie – korzystania z nowych technologii. Podstawą stało się maksymalne ułatwienie nawigacji w e-sklepie i usunięcie wszelkich utrudnień, które mogą zniechęcić klienta do powrotu, jak problem z płatnością czy nieczytelna nawigacja w sklepie. Według badania doświadczeń klienta PwC aż 42 proc. polskich konsumentów jest w stanie zrezygnować z danej marki po zaledwie jednym złym doświadczeniu. Sieci i sklepy internetowe wprowadzają więc kolejne usługi, personalizację i technologiczne wsparcie sprzedaży w sieci – wirtualne przymierzalnie (H&M), wirtualny showroom (IKEA), e-sizing obuwia (CCC)… Do tego coraz lepsze warunki zwrotu towaru, dostawy w nowych wariantach, możliwość lokowania przesyłki w różnych miejscach i wprowadzanie zmian w dostawie w czasie jej trwania (DHL) itd.

Rozwijają się aplikacje mobilne. Ponad połowa badanych Geminus deklaruje, że podczas robienia zakupów przez internet za pomocą urządzeń mobilnych stosuje multichanneling, a 71 proc. porównuje ceny produktów. Wzrost wykorzystania telefonów komórkowych i smartfonów do zakupów internetowych nastąpił już wcześniej (2019 r. – 61 proc., 2020 r. – 69 proc.). W najmłodszej grupie wiekowej smartfon to najpopularniejsze urządzenie wykorzystywane do zakupów (2019 r. – 85 proc., 2020 – 92 proc.) – to pokazuje, że rośnie pokolenie „mobile only”.

Nastąpił postęp technologiczny w dziedzinie dostaw. InPost przeniósł zarządzanie przesyłkami do aplikacji, w tym stworzył możliwość zdalnego otwierania paczkomatu za pośrednictwem smartfona. Ciekawe, jak rozwinie się koncepcja lodówkomatów InPost na dostawy świeżej żywności?

Prognozy

Według GUS trend wzrostowy polskiego e-handlu na początku 2020 r. (styczeń, luty) wyniósł około 5,6 proc., w październiku e-commerce 7,3 proc. Rekord wzrostu padł w kwietniu, czyli w czasie pełnego lockdownu. Udział handlu internetowego wzrósł wtedy do 11,9 proc. całej wartości sprzedaży detalicznej. W badaniu PwC „Perspektywy rozwoju rynku e-commerce w Polsce 2021–2026”, w 2020 r. kanał online miał 14 proc. udziału w wartości sprzedaży detalicznej w Polsce.

Z analizy opublikowanej przez PwC wynika, że w 2026 r. wartość brutto polskiego rynku e-commerce osiągnie 162 mld zł, przy średniorocznym wzroście o 12 proc. Według Digital Commerce 360 do 2025 r. 72 proc. sprzedawców będzie czerpało większość swoich przychodów ze sprzedaży online.

74 proc. pytanych przez PwC polskich konsumentów deklaruje, że po zakończeniu pandemii utrzyma poziom zakupów internetowych, a 10 proc. zamierza go nawet zwiększyć.

Szansa w zmianie

Obecnie właściwie nie istnieje działalność handlowa bez e-commerce. Nie można zapominać, że e-commerce to nie tylko sklepy internetowe, to cała elektroniczna gospodarka, wszelkiego rodzaju transakcje biznesowe dokonywane za pośrednictwem internetu. Sklepy internetowe to najpowszechniejszy, dostrzegalny wymiar e-commerce, ale niejedyny; to także inne formy internetowego biznesu, jak aukcje, wymiana walut, internetowe zakłady bukmacherskie. Również zamawianie przez internet usług prowadzonych przez takie firmy jak pyszne.pl. E-commerce to też kursy internetowe, systemy rezerwacyjne, portale ogłoszeniowe i wiele innych. I – oczywiście – bankowość elektroniczna.

Nawet sprzedający tylko w sklepie stacjonarnym zamawiają w internecie i korzystają z internetowych rozwiązań magazynowych oraz rozliczają się online.

Same sklepy internetowe też nie są jednakowe. Często związane są z marką, branżą, określonym stylem życia, dietą itd. To także wielkie platformy sprzedaży online – otwarte i abonamentowe. Marketplace’y, gdzie wystawiają swój towar różni sprzedawcy. Sklepy online dla wszystkich i dla profesjonalistów. W wersji B2C, B2B, ale coraz częściej C2C, jak coraz popularniejsze platformy wymiany i sprzedaży lokalnej, jak Gumtree, OLX i aplikacje typu Vinted. Aż po strony internetowe prowadzące sprzedaż i małe, rodzinne sklepy sprzedające w sieci. To ogromny, zróżnicowany rynek, absorbujący wielkie zasoby wiedzy i mający wielki potencjał.

E-commerce daje szansę małym biznesom, które mogą korzystać z platform społecznościowych lub marketplace’ów, jak Allegro czy Shoper.pl. Mają tam pełną „obsługę” technologiczną, w którą nie muszą samodzielnie inwestować. A z handlem elektronicznym wiążą się rozliczne rozwiązania technologiczne: płatności elektroniczne, rozwój aplikacji na kolejne urządzenia, za których pośrednictwem dokonuje się zakupów, również rozwój aplikacji „sklepowych” ułatwiających wybór, porównanie i ocenę produktów oraz łatwiejsze ich odnalezienie i kupno.

© ℗Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.Czytaj więcej o:Komunikaty