Sposób na zatłoczone Wi-Fi - PC World - Testy i Ceny sprzętu PC, RTV, Foto, Porady IT, Download, Aktualności

Sposób na zatłoczone Wi-Fi - PC World - Testy i Ceny sprzętu PC, RTV, Foto, Porady IT, Download, Aktualności

Zobacz też: W dzisiejszych czasach z sieci bezprzewodowych Wi-Fi korzystamy coraz częściej - w firmach, w domu czy miejscach publicznych. Sieci Wi-Fi jest coraz więcej i coraz bardziej przeszkadzają sobie nawzajem w zatłoczonym eterze. Zestawy bezprzewodowe bardzo często trafiają także do osób, które nie wiedzą, jak one pracują.

Nie słuchaj plotek

Internet jest pełen porad: zarówno dobrych, jak i wyprowadzających w pole. Niełatwo wybrać właściwe, często nie na wiele zdadzą się informacje wydrukowane na pudełkach albo w instrukcji obsługi typowego zestawu Wi-Fi. Jest tam raczej przewodnik po instalacji, często przez zastosowanie kreatora bardzo ułatwionej nawet dla zupełnie początkującego użytkownika, ale zazwyczaj nie ma ani słowa o radzeniu sobie z problemami, które powinno rozwiązywać wbudowane oprogramowanie.

Zobacz również:

Najwięcej szkody robią rady w rodzaju "Jeżeli stwierdzisz, że sąsiad używa tego samego kanału Wi-Fi, spróbuj przełączyć swój ruter do jednego z kanałów sąsiednich" albo "Istnieje 13 użytecznych kanałów Wi-Fi, więc nawet w przepełnionym obszarze powinieneś znaleźć wolny". Jak się przekonasz za chwilę, oba te stwierdzenia zdradzają, że ich autorzy niewiele wiedzą o zasadach działania sieci 802.11.

Narodziny standardu

Zacznijmy od szybkiego technicznego przeglądu Wi-Fi. Jak ten system wygląda dzisiaj i skąd się to wzięło? Na chwilę cofniemy się do wczesnych lat dziewięćdziesiątych, kiedy było na rynku kilka różnych urządzeń do łączności radiowej, ale nie obowiązywał żaden standard.

W tamtych czasach rynek był zdominowany Xircoma, Netwave’a, Proxima, a nawet IBM, ale żaden z ich produktów nie mógł dogadać się z urządzeniem wytworzonym przez inną firmę. Miała temu zaradzić ratyfikacja standardu 802.11, do której doszło w 1997 roku.

W oryginalnym 802.11 do prowadzenia łączności zaleca się wykorzystanie pasma o częstotliwości 2,4 GHz, które jest jednym z zakresów pierwotnie zarezerwowanych przez umowy międzynarodowe do celów przemysłowych, naukowych albo medycznych. Co ciekawe, w momencie definiowania pasmo to wykluczono z zastosowania do celów komunikacyjnych.

Sposób na zatłoczone Wi-Fi - PC World - Testy i Ceny sprzętu PC, RTV, Foto, Porady IT, Download, Aktualności

Zakaz nie utrzymał się długo. W późniejszych latach zezwolono na wykorzystanie go do innych celów, nie tylko komunikacyjnych. W efekcie w jego środku pojawiła się na przykład częstotliwość magnetronu, za pomocą którego podgrzewasz zupę w swojej mikrofalówce. I wiele innych.

W pionierskich czasach to nie przeszkadzało. W specyfikacji standardu 802.11 była mowa o szybkościach transmisji jednego czy dwóch megabitów na sekundę. W czasach korzystania z wdzwanianego dostępu do Internetu o wydajności 56 kilobitów na sekundę to wystarczało do większości zastosowań.

Skąd się biorą zakłócenia?

Sąsiednie sieci bezprzewodowe nie są jedyną przeszkodą dla twojego Wi-Fi. Była już mowa o zakłócaniu przez mikrofalówki. Wi-Fi działa przy takich małych poziomach sygnału, że nawet najlepiej ekranowany piecyk może zakłócać pobliski zestaw. Klawiatury, myszy, ekrany, słuchawki radiowe i wiele innych gadżetów także chcą mieć udział we wspólnym paśmie.

Źródłem zakłóceń bywają też źle skonstruowane, tanie urządzenia. Nie tylko mogą emitować w częstotliwości podstawowej, ale także w harmonicznych. Niektóre potrafią nadawać sygnały w kształcie pików, które zakłócają większą liczbę kanałów.

W takich wypadkach programy typu inSSIDera nie pomogą. Są zaprojektowane do skanowania sygnałów zgodnych z konwencją Wi-Fi i możliwościami karty w twoim laptopie. Nie widzą tego niestandardowego promieniowania, nawet jeśli odczuwają jego negatywną obecność.

Za ciasne kanały

Jak widać w załączonej tabeli, oprócz pasma 2,4 GHz w wariantach standardu pojawiają się 802.11 a i 802.11 n, nadające w paśmie 5 GHz. To jednak pieśń przyszłości, dzisiaj prawie każda sieć korzysta z 2,4 GHz i z tym pasmem wiąże się najwięcej problemów.

*) System doczekał się wielu udoskonaleń (G+, SuperG itd.) wprowadzanych przez producentów chipsetów. Nigdy nie zostały oficjalnie ratyfikowane i mogą nie komunikować się ze sobą w najwyższych trybach.

W standardzie 802.11 dzieli się pasmo 2,4 GHz na kilkanaście kanałów. Trzynaście głównych zaczyna się od 2,412 GHz dla pierwszego i rośnie o 5 MHz na każdy kanał. Nietypowy jest kanał 14, ulokowany o 12 MHz powyżej poprzednika. Ale nie musisz o nim pamiętać, jeśli nie mieszkasz w Japonii, jedynym kraju, gdzie może być używany. Z kolei kanały 12 i 13 są nielegalne w Stanach Zjednoczonych. Z powodu tych różnic w czasie instalacji zawsze pada pytanie o lokalizację urządzenia.

W rejonach bardziej zatłoczonych instalacjami bezprzewodowymi cwaniacy, oszukując instalatora, otwierają sobie dostęp do kanału 14. To jest nielegalne i absolutnie tego nie polecamy.

Większość użytkowników Wi-Fi prawdopodobnie nie rozumie, że nie każdego z tych 13 prawnie dostępnych kanałów można używać samodzielnie. Kanał ma pięć megaherców a transmisja wymaga dwudziestu, a w niektórych instalacjach "Enki" nawet czterdziestu. Z tego powodu musi zająć kilka sąsiednich kanałów, Faktycznie specyfikacja wspomina o utrzymaniu szerokości 25 MHz z niewielką rezerwą w celu unikania interferencji, ale praktycznie wystarcza 22 MHz. Odstęp tylko jednego kanału powodowałby zachodzenie na siebie wielu transmisji naraz.

Z powodu zachodzenia na siebie kanałów dysponujemy miejscem tylko na trzy, a nie na trzynaście. W Stanach Zjednoczonych producenci zalecają 1, 6 i 11, a poza tym krajem 11 bywa zastępowany przez 12 lub 13. Przy tej konwencji, wybierając np. kanał 3, wchodzi się innym na oba podstawowe, 1 i 6.

Inne kanały czasami mogą być używane, ponieważ pewien stopień zachodzenia na siebie z odległymi sieciami bezprzewodowymi jest dopuszczalny, ale dla uzyskania maksymalnego zasięgu i transferu jesteś ograniczony do tych trzech kanałów.

Najważniejsza diagnoza

Linuksiarze, a nawet użytkownicy iPhone’a mają narzędzia monitorujące wykorzystanie Wi-Fi. Użytkownicy Windows sami muszą się o nie postarać.

Jest ich wiele, tym razem zademonstrujemy inSSIDer, do pobrania ze strony MetaGeek. Graficznie wyświetla wszystkie sieci widoczne w twoim obszarze, wraz z ich względną amplitudą sygnału.

Pięciominutowa rejestracja siły sygnału jest szczególnie użyteczna w firmach. W tym czasie mieści się typowy cykl korzystania z sieci. Zdąży się także wychwycić przechodzenie ruchomego laptopa między inteligentnymi punktami dostępu.

inSSIDer nadaje się wyjątkowo dobrze do diagnozowania środowisk, w których użytkownicy Wi-Fi skarżyli się na marną szybkość i częste przerwy. Zazwyczaj okazywało się, że ich rutery konkurują o przedział czasu w tej samej częstotliwości z urządzeniami kilku sąsiadów. Wystarczy szybka zmiana kanału na mniej zatłoczony, żeby sieć bezprzewodowa z powrotem wzięła się do pracy.